Spływ kajakowy Frydrychowo - Nakło        

1 czerwca 2012 roku, w Dzień Dziecka, grupa szubińskich licealistów pod opieka instruktorów kajakarstwa: pana Tomasza Półtoraka, Jacka Maćkowskiego, Tomasza Bodnara i pani Małgorzaty Pingot, wyruszyła na trzeci już z kolei, a pierwszy dwudniowy spływ kajakowy z Frydrychowa do Nakła. Spływ ten zorganizowany był w ramach powiatowego grantu na zajęcia pozalekcyjne w I LO w Szubinie. Była to pierwsza tak duża i długa wyprawa, ponieważ uczestnicy spływu w ciągu dwóch dni mieli do przepłynięcia ponad 30 kilometrów.

kajaki06.12y 

 pozostałe zdjęcia ze spływu

zdjęcia z telefonu- autor : Jacek Maćkowski


            Pogoda nie zachęcała do wyprawy, a padający deszcz i silny wiatr potęgowały odczucie chłodu. Jednak mimo tych trudnych warunków pogodowych nikt się nie załamał, wręcz przeciwnie wszyscy z wielka werwą ruszyli na kajakowy szlak za śluzą Frydrychowo, Kanałem Górnonoteckim w stronę Dębinka. Latarnikiem spływu był pan Jacek Maćkowski, a zamykającym pan Tomasz Półtorak. Pierwszy odcinek z Frydrychowa do Dębinka kajakarze pokonali wyjątkowo szybko, bo w zaledwie 45 minut, mimo wiatru wiejącego w twarz. To jak na niezaawansowanych kajakarzy bardzo dobry wynik. Deszcz powoli zanikał, co dawało nadzieję że się rozpogodzi. Na śluzie w Dębinku wszyscy mieli okazję zobaczyć na jakiej zasadzie funkcjonuje śluza jednokomorowa i dowiedzieć się jak zachować się w niej podczas śluzowania. Z Dębinka przemieściliśmy się na kolejny odcinek spływu, który leżał 4 metry poniżej poziomu Kanału Górnonoteckiego. Po wykonaniu przenoski na jazie za Dębinkiem, znaleźliśmy się na Starej Noteci Rynarzewskiej. Czekała tam na nas niemiła niespodzianka w postaci niskiego poziomu wody. Z tego powodu musieliśmy przeciągać kajaki. Pokonywanie kolejnych stopni wodnych na rzece sprawiało nam wielką trudność, niejednokrotnie trzeba było wysiąść z kajaka i przeciągnąć go na głębszą wodę, aby móc płynąć dalej. Często dało się odczuć, iż kajak przesuwa się po dnie koryta rzeki. Niski poziom wody w rzece spowodował, że płynąc korytem rzeki mieliśmy wrażenie, że płyniemy jakimiś wąwozami. Uniemożliwiało nam to podziwianie okolic nad rzeką ale jednocześnie dawało ochronę przed wiatrem. Z wielkim trudem, ale szczęśliwie dotarliśmy na most w Małych Rudach (około godziny 14). Odbyliśmy tu półgodzinny postój i po ciepłym posiłku, który dostarczyła nam Restauracja Staropolska z Kowalewa, posileni i rozgrzani wyruszyliśmy w dalszą trasę w kierunku Rynarzewa i Zamościa. Cały czas stan wody w rzece był bardzo niski. Na szlaku zaobserwowaliśmy działania bobrów, ogromne bogactwo fauny i flory naszych okolic. Za Zamościem pokonaliśmy kolejny jaz, który z powodu niskiego poziomu wody, udało się nam przepłynąć bez przenoski. O godzinie 1700 szczęśliwie dotarliśmy do Turu, gdzie skorzystaliśmy z gościnności Państwa Kornalewiczów, którzy udostępnili nam swoją posesję na rozbicie namiotów i rozpalenie ogniska. Pani Kornelewicz przywitała nas gorącą herbatą i kawą, która rozgrzała przemarzniętych i przemoczonych kajakarzy. Po przebraniu się w suche rzeczy, rozbiciu namiotów i zebraniu chrustu nadszedł czas na ognisko i śpiew oraz wieczorne pogaduchy. Tego wieczoru dołączyli do nas pan Jacek Pingot, pani Ewa Zielińska oraz pani Beata Łukaszewska, które przygotowały quiz historyczny dotyczący trasy spływu oraz szkolenie z udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej dla tonącego. Pokaz z ratownictwa wykonali Krzysztof i Karol, absolwenci naszego liceum.

Po bardzo zimnej nocy przyszedł czas na drugi etap spływu. O 900 wyruszyliśmy na szlak. Wiódł on z Turu do Chobielina, gdzie znajduje się zabytkowy dworek oraz zespół zabudowań młyńskich z XIX wieku. Dworek ten należy do obecnego ministra spraw zagranicznych – Radosława Sikorskiego. Po krótkim postoju w Chobielinie ruszyliśmy na ostatni odcinek spływu, który prowadził nas do Nakła. Ten odcinek Noteci był bardzo kręty i niejednokrotnie płynęliśmy w kierunku przeciwnym do naszego ostatecznego celu. Ostatni etap spływu był najcięższy, ponieważ doskwierał nam padający deszcz i silny wiatr, wiejący w twarz. O godzinie 1300 szczęśliwie dotarliśmy do nowego portu w Nakle, gdzie po uporządkowaniu i umyciu kajaków, busem wyruszyliśmy w drogę powrotną do Szubina. Spływ ten okazał się prawdziwym sprawdzianem charakteru młodych adeptów kajakarstwa, wszyscy zdali go pomyślnie i już pytają kiedy będzie kolejny.                                                                                  

     Wyprawa ta była wspaniałą okazją do integracji młodzieży, podniesienia przez nią umiejętności z kajakarstwa, do zdobycia życiowych doświadczeń i do kształtowania charakteru młodego człowieka, który wychodzi naprzeciw trudom i przeciwnościom swojego życia. Pozwoliła również poznać bliżej nasz region i trasy kajakowe, co może być zachętą do aktywnego spędzania czasu wolnego np. w kajaku.     

Licznik odwiedzin

Dzisiaj3
Wczoraj68
Tydzień253
Miesiąc1408
Wszystko138557

Copyright © 2017. All Rights Reserved.

I LO im. Stanisława Wyspiańskiego w Szubinie, ul. Kcyńska 1, 89-200 Szubin, tel. (52) 384 99 42